Statystyki a rzeczywistość

Wiele osób wchodzi na bloga, wiele osób trafia tu z różnych powodów, jednak wszyscy macie cechy wspólne.

Jednym z założeń bloga było wywołanie dyskusji i dzielenie się doświadczeniem z innymi. Cały myk polega na tym, że nikt nie skomentuje widząc, że nie ma komentarzy :) Aż w końcu ktoś zacznie. Dlatego mimo, że wchodzi tu sporo osób ( w tej chwili od 60 do 90 odsłon dziennie ), dyskusji jak nie było tak nie ma. Piszcie coś czasem, leniuchy.

Poza tym chętnie odpowiem na różne pytania lub wątpliwości jeśli chodzi o podryw i psychikę kobiety. Również mile widziane byłyby konkretne tematy, które waszym zdaniem powinienem poruszyć w przyszłości.

W następnym poście o problemie zaczęcia rozmowy, czyli jak uniknąć sytuacji, gdy podchodzimy do kobiety i nie wiemy co powiedzieć.

Odpowiedzi: 16 do “Statystyki a rzeczywistość”

  1. trelemorele Powiedział/a:

    Dobry sajt, ale troche za ogólnie – dla początkujących wystarczy -
    oby tak dalej….
    Moje pytanie – czy warto zadawać się z mężatkami, a jak tak to jak podchodzić do takiego “związku” ?

  2. Błękitnooki Powiedział/a:

    Zadawać napewno tak, jeśli chodzi o coś więcej… Nie wiem czy można nazwać związkiem, gdy ona zdradza swojego męża z Tobą. To by znaczyło, że ona jest z osobą, która nie spełnia jej oczekiwań; nie rzuci go tylko dlatego, że się boi konsekwencji. Znaczy to, że jest słabą kobietą, dla mnie na przykład takie są mało atrakcyjne.

    Z drugiej strony jeśli jakaś mężatka ci się podoba, nie bałbym się zaryzykować i “odbić” ją. Pozory mylą – gdy walczysz o zajętą walczysz z jej partnerem, gdy podrywasz wolną walczysz z jej ideałem. Ja nigdy nie byłem zwolennikiem wchodzenia z butami w czyjeś związki, mało to przyjemne i ryzykujesz sytuacje, że ona będzie go wspominać, może nawet tęsknić – gdy ich uczucie było dość mocne. Ale jak ci na niej zależy – pamiętaj o jednym… Masz jedno życie, w którym chodzi właśnie o to, żebyś był szczęśliwy ;)

    Jeśli chodzi po porzucone żony, prawda jest jedna… nikt nie rzucił takiej bez powodu, jak widać po jakimś czasie wychodzi z niej coś chujowego. Wiele z nich ma za sobą mnóstwo spieprzonych związków i jakieś traumatyczne wspomnienia, to nie jest dobry materiał na podryw.

  3. marian Powiedział/a:

    a co zrobić można, jak trzeba walczyć z tym “ideałem”, którego kiedyś poznała, co prawda jest wolna ale nadal go wspomina, minęły 2 lata…? :)

  4. Błękitnooki Powiedział/a:

    Szczerze mówiąc, nie bardzo wiem jak. To trochę jak walka z wiatrakami, bo jeśli uczucie było wystarczająco silne, ona nigdy go nie zapomni. Skoro minęły aż dwa lata… no cóż, to potrafi wkurzać, jestem pewny…

    Coś jej o nim przypomina, warto by było wpaść na to, co to jest, i pozbyć się tego. Może to być dosłownie wszystko, wyrażenie, element ubioru, zachowania, przedmiot, cokolwiek. Jeśli jesteście ze sobą, zrób coś, co ją zaskoczy, zaimponuje. Jeśli teraz myśli ‘jak było im fajnie kiedyś’, niech stanie się coś, żeby zaczęła myśleć ‘jak było nam dziś razem cudnie’… ;)

    Warto też zastanowić się, czy jeśli to ona była osobą porzuconą, czy aby nie zgodziła się być z tobą tylko dlatego, że boi się samotności – chociaż odstęp czasu wskazuje raczej na to, że nie.

    Ciężka sprawa, te całe wspominanie.

  5. julia Powiedział/a:

    witam! czytam tak czytam… od poczatku do konca i teraz wiem ze krok po kroku moj byly wyrwal mnie dzieki tej lub podobnej stronie. zakochalam sie szalenco. tak myslalam… naszczescie tylko mnie zauroczyl a potem polecial do innej. naszczescie, bo udalo mi sie zapomniec o nim 600km od niego(musialam wyjechac ) przez 2,5 tygodnia. prawie. Dlatego jak mozesz, to dopisz gdzies, ze jesli jush zdaza zainteresowac jakas kobiete i dojsc do momentu kiedy beda sie w samotnosci przytulac i calowac itp itd, to niech KU*** zaraz po tym jak ja zdobedzie(podobno miesiac sie o mnie staral) nie leci do drugiej!!! Sorry. Co sie okazalo. Wykorzystywal to z 5, TAK z 5cioma panienkami naraz!!!!
    P.S. znamy sie 3 lata, widzac sie dzien w dzien. NIGDY nie zwrocilabym na niego uwagi gdyby nie zaczal tę swoją “szkołe uwodzenia” ;/;/

  6. Qualite Powiedział/a:

    Podsumowałabym to w ten sposób, że kolejny znawca kobiecej psychiki się znalazł.
    Tylko należy wziąć pod uwagę pewien szkopuł, że czasami zdarzają się kobiety wyjątkowe, na które nie wszystkie sztuczki działają ;-)
    Ale ciekawie się czyta.
    Pozdrawiam.

  7. Błękitnooki Powiedział/a:

    Jeśli znasz taką wyjątkową, chętnie umówiłbym się z nią na kawę

  8. tomo Powiedział/a:

    drogie panie, chyba kolega spotęgował w Was uczucie permanentnego rozszyfrowania Waszej pieknej i niebezpiecznej jak zatruty sztylet psychiki, no cóz, bywa :) poza tym kolego piszesz rzeczy które sa esencją naszego męskiego bytu, do tego ubierasz to w dosadne zdania, ktore wzbudzaja emocje i czasem bawią, niezle :) dodam jeszcze wielkie DZIEKI, poniewaz od jakiegos czasu byłem pochylony nad jebitnym stawem mojej torzsamosci probujac wyłowic moje dawne, dobre JA :) po lekturze ktora dzisiaj zaskoczył mnie internet, z Twoja pomoca doszedłem do wniosku ze juz wiem kim kurwa jestem i przypomniałem sobie jak to wykorzystac i przyznam Ci razje po raz kolejny – TO JEST PROSTE :) Wielkie pozdrowienia, czekam na wiecej heh;)

  9. laku10 Powiedział/a:

    jestem przystojny i bogaty, swiadomy owej sytuacji, a mimo to jestem niesmialy. z kobietami “przecietnymi” nie mam problemow z nawiazaniem kontaktu i z dalszym jego rozwojem, a nawet powiedzialbym, ze one szaleja za mna. Z tymi atrakcyjnymi jest inaczej i wiem, ze to moja wina. Jak widze Piekna kobiete koniec… wszystkie moje wartosci wygladu, charakteru itp. pryskaja jak czar, najgorzej. kurwa nie wiem co robic w ogole nie powinno mnie tu byc heh, ale coz problem jest i trzeba go rozwiazac bo przemijaja mi dziesiatki fajnych dupeczek z przed nosa, u ktorych teoretycznie wiem, ze mam spore szanse, ale na tej wiedzy sie konczy. Gorzej z praktyka, Boze daj mi moc do dzialania… bo skoncze z jakims paszczurem zaciazonym. nie powiem rotacja jest i to spora ale same “przecietniaki”. Tak wiec po przeczytaniu, bardzo ciekawych i zabawnych artykulow, tego wydaje mi sie zyciowego autora, od jutra biore sie do roboty i napisze czy sa efekty i ogolnie moze bedzie jakas fajna historia. pozdrawiam i zycze powodzenia

  10. “W następnym poście o problemie zaczęcia rozmowy, czyli jak uniknąć sytuacji, gdy podchodzimy do kobiety i nie wiemy co powiedzieć.”

    Weź no to wkońcu napisz:P
    Jestem ciekawy, twoj poradnik to najlepszy jaki czytałem:D

  11. clo131 Powiedział/a:

    siema mam probleb z nawiazaniem kontaku bardzo bys mi pomugl jak bys mi
    powiedzial jak poderwac dziewczyne na ulicy i na przystanku prosze !

  12. Błękitnooki Powiedział/a:

    Nie ma jednego uniwersalnego tekstu czy sposobu, poczytaj bloga i wymyśl coś sam. Jeśli nie jesteś w stanie – to znaczy, że tak czy siak nie jesteś jej wart więc bardzo dobrze, że jej nie poderwiesz…

    Jak twierdzisz, że jest inaczej, to poczytaj, pokombinuj, spróbuj.

  13. Błękitnooki Powiedział/a:

    Czips, było o tym w notce kolejnej :)
    Dziękuje za komentarze.

  14. kotek 96 Powiedział/a:

    No dobrze to jest prawda.Ale jak np.chłopak jest gruby to już dziewczyna inaczej reaguje oczywiście niech spełnia wszystkie cechy napisane powyżej ,ale i tak dziewczyna nie raz nie jest chetna do chłopaka jak on jest gruby.

    Proszę o odpowiedź co do tego komentarz

    pozdrawiam.

  15. kotek 96 Powiedział/a:

    I mam jeszcze pytanie
    Jak ktoś zwas z chłpaków jest przy kosci czy ma problemy z poderwaniem dziewczyny

    bardzo proszę o komentarz

    pozdro

  16. Błękitnooki Powiedział/a:

    Inaczej reaguje tylko w grupie. ZAWSZE. To bardzo ważne, jak się faktycznie ma jakąś wadę i atakuje grupę dziewczyn to faktycznie mogą się po prostu nabijać. Sam na sam? Zasady te same. Był taki film dokumentalny gdzie właśnie bardzo niskiemu mężczyźnie, bardzo wysokiemu i chudemu i otyłemu udowodniono, że te wady są przeszkodą tak naprawdę bardziej dla nich, niż dla kobiet. Było ciężko, ale pod koniec filmu po odbytym kursie uwodzenia każdy z nich poderwał kobietę. Grupa to grupa, jednak sam na sam te wady są głównie przeszkodą dla nas samych. I to nie tylko otyłość, to może być cokolwiek, bo każdy ma coś w sobie co może traktować jako taką wymówkę.

Leave a Reply