Ex
Znacie tą sytuację prawda? Gadacie z laską, jest miło, nagle tematy się jakoś wyczerpują, rozmowa powoli schodzi na byłych partnerów…
To nie ma sensu. Gdy pozwolisz jej opowiadać o jej przeżyciach, wspominać, i jeszcze zaczniesz jej współczuć, natychmiast zostaniesz zdegradowany do platonicznego przyjaciela, który jej zawsze wysłucha. Odpowiedz krótko i niekonkretnie, powiedz coś w stylu “ale przecież nie przyszliśmy tu gadać o naszych związkach” i zmień temat na inny. Może być nawet pokrewny, o zrywaniu, przyjaźni damsko męskiej czy cokolwiek, ale nie każ jej wspominać wszystkich swoich eks (których liczbę przeważnie zaniżają, cholera wie czemu).
Jak już chodzi o rozmowę na temat byłych to ważna jest jeszcze jedna rzecz. Im gorzej wysławiasz się o swoich ekspartnerkach, tym gorzej to o tobie świadczy. No na logikę, zaczynasz mówić, że twoja była dziewczyna to straszna idiotka była, mówisz tym samym, że chodziłeś z idiotką. Głupi pomysł. Poza tym, ona może stwierdzić (czasem słusznie), że mówisz tak o każdej, która z tobą zerwie. Czyli w ewentualnym przypadku – o niej też. Automatycznie jesteś skreślany.
Zdania typu “ostatnia kobieta tak mnie zraniła, że nie wiem, czy będę w stanie kogoś jeszcze pokochać…” też automatycznie cię skreślają. Kobiety czują pociąg do atrakcyjnych, SZCZĘŚLIWYCH facetów, nie do pizd płaczących, że nikt ich nie kocha.
Ostatnia i bardzo ważna prawda, z której mało kto zdaje sobie sprawę, choć jest oczywista: Nie rzuca się nikogo bez powodu. Tylko nieudacznicy będą sobie wmawiać “ona widocznie na mnie nie zasługiwała”; koniec związku to wina tylko i wyłącznie wina osoby PORZUCONEJ, która najwyraźniej nie spełniała oczekiwań partnera. Tak więc gdy ona ci mówi, że to koniec, zostaw telefon, przestań smarkać jej w bluzkę, zachowaj resztki honoru. Stań przed lustrem, powiedz sobie: jestem chujowy. Ta nie kocha, inna pokocha. I zapomnij