Archiwum dla kwiecień, 2008

Strach po raz kolejny

Posted in Pierwszy kontakt on kwiecień 30, 2008 by Błękitnooki

Musicie sobie uświadomić, że nie ma się czego bać, poza samym strachem. Jak będziesz się bał to spieprzysz, a więc boisz się, że będziesz się bał… i tak w kółko. Trzeba się tego pozbyć, jak już pisałem wcześniej, bo bez tego ani rusz.

Istnieje strach przed odrzuceniem, ale jest tak absurdalny, że wole traktować to jako głupią wymówkę dla nieśmiałych facetów. Tu działa tylko metoda prób i błędów, żadne poradniki tak naprawdę nie pomogą – trzeba iść i robić to. I nie uda się za pierwszym razem zapewne, może i za pierwszymi stoma, ale za sto pierwszym tak. Warto próbować? Warto! Kobiety mają naprawdę bardzo różnorodne gusta i nawet jak masz jedno jądro i brak ci dwóch przednich zębów na przedzie w końcu trafisz na taką, którą to podnieca. Serio.

Dawno temu też miałem straszne problemy z tym, znaczy się przełamywaniem strachu; lałem w gacie za każdym razem jak widziałem piękną kobietę. I myślałem od razu o niej w kategorii potencjalnej dziewczyny mimo, że jeszcze na mnie nie spojrzała. Idealizacja – częsty i głupi błąd. Poza tym byłem niedowartościowany jakiś taki i mało rozrywkowy. Powiedz mi, jak sam masz o sobie niskie mniemanie, to czemu chcesz, żeby jakaś kobieta była z tobą? No bo czemu ktoś by miał chcieć, żeby jakaś laska była z kiepskim facetem. Ze złośliwości chyba. Lecz pamiętaj, na pewno gdzieś istnieją takie, dla których jesteś naprawdę atrakcyjny… głupotą byłoby nie wykorzystać tego. Dlatego lepiej po prostu zgłupieć na moment i wkręcić sobie, że jesteś dumny z tego jaki jesteś i podobasz się sobie!

No, tak czy siak wracamy do bajki… Jednym słowem – gówniany był ze mnie kochanek. Ale postanowiłem się zmienić i pracować nad sobą.

Pamiętam, że już nawet nie myślałem o tym, żeby poderwać dziewczynę, ale tylko o tym, żeby przełamać swój strach i podejść i zagadać. To był mój główny cel. I w końcu mi się udało, ale byłem tak podniecony tym, że mi się udało, że totalnie nie pomyślałem o tym co zrobić jak już się odważę podejść. Zjebałem. Nie brałem nawet pod uwagę tego, że może mi się udać. Zacząłem pieprzyć o pogodzie. Cóż… błąd.

Teraz wiem, że zawalając planowanie planujesz zawalić.

Są trzy rodzaje ludzi, głupcy, którzy popełniają błędy i nie wynoszą lekcji, inteligentni, którzy uczą się na błędach i ci sprytni, którzy uczą się na błędach innych i ich unikają, idąc przez życie z uśmiechem na ryjku. mam nadzieje, że należycie do trzeciej grupy. Ulotną ale zawsze ;)

A wracając do tej mojej ofiary z młodości, to tak w ogóle to podszedłem do niej tylko dlatego, że miałem już tak dość, że pomyślałem “cholera, i tak to spieprzę, cokolwiek zrobię” … i generalnie już było mi wszystko jedno. Gdybym nie spanikował jak sobie uświadomiłem, że nie wiem co dalej, to kto wie… :)

I w sumie to nie głupie podejście dla niektórych, być może. I tak nie masz u niej szans, więc to bez różnicy co zrobisz, co powiesz. Przynajmniej będziesz mógł być z siebie dumny, powiedzieć próbowałem, terefere fiku miku. I przestaniesz się, kurwa, BAĆ, że coś spieprzysz, bo i tak będzie ci wszystko jedno. Jak tą przeszkodę przeskoczysz, dalej już z górki.

A potem krok po kroku aż zaciągniesz ją do łóżka :P I wtedy w mailu mi ładnie podziękujesz.

Podryw na dyskotece

Posted in Pierwszy kontakt tagi on kwiecień 12, 2008 by Błękitnooki

Wystarczy zobaczyć samego mistrza uwodzenia w akcji, polecam.

http://youtube.com/watch?v=v9PR2RBfnMc