Żeby kobieta chciała z tobą być, musi się czuć przy tobie dobrze. To taka ogólna zasada.
Przeważnie czuje się dobrze, jak ma dobry humor. A ma dobry humor jak się dużo śmieje, więc cholernie ważne jest trafić w jej poczucie humoru, może nawet najważniejsze. I rozbawiać, tylko bez przesady. Oczywiście dobrym poprawiaczem nastroju często jest, chociażby, alkohol, ale to już każdy dureń wie, że po alkoholu dziewczyny są “łatwiejsze”. Poza tym wiadomo, musi się czuć bezpiecznie, musisz wywoływać w niej silne emocje. Wiadomo.
Bywa też taki moment, że ona ma doła. Dołów są dwa rodzaje – humorzasty i przyczynowy. No i tu już jest trudniej bo zróżnicowanie jest duże, ale generalnie z tym pierwszym to przerąbane. Polega on na tym, że kobieta ma zły humor spowodowany przeważnie zmianami w jej organizmie, często zaburzeniami hormonalnymi, albo po prostu wstanie lewą nogą i będzie wynajdywać każde dowolne uzasadnienie dla swojego złego humoru, czy to kamyk w bucie czy głodujące dzieci w Etiopii. Często one same wtedy nie kumają czemu mają zły humor, ale konsekwencje są takie same… jednym słowem z takim humorkiem przejebane.
Przejebane dlatego, że nawet to co by ją normalnie rozbawiło, w tym wypadku tylko ją wkurzy. Można ryzykować i pocieszać, można zostawić i przeczekać. Ja tam wole nie ryzykować.
No i drugi rodzaj złego humoru – uzasadniony. Po prostu stało się coś co ją wpędziło w dołek.
I tu mamy większe pole do popisu, mianowicie droga aby zdobyć jej zaufanie. No i jedna z najważniejszych rzeczy ever – ZROZUMIENIE. Jak kobieta skuma, że ją rozumiesz, choćbyś udawał, nagle zacznie patrzeć na ciebie nieco inaczej. Aby to nastąpiło musisz robić trzy rzeczy – słuchać, słuchać, słuchać. Co możesz dostać? “Tak dobrze nam się rozmawia…” “Myślimy podobnie! Mamy tyle wspólnego” “on mnie tak świetnie rozumie, jak dobrze, że mogę z nim rozmawiać”. Punkt dla Ciebie.
Czasem warto po prostu powtarzać to co mówi innymi słowami (tylko nie do znudzenia, proszę), potakiwać. Kończyć intuicyjnie zdania razem z nią – zajebiste! Tworzy swojego rodzaju więź pomiędzy wami. Nawet jak spudłujesz to trudno, wystarczy głupie “aha, rozumiem” i dajesz jej mówić dalej, lub poprawiasz się. Ludzie mają większe zaufanie do innych, jeśli czują, że są podobni do nich.
A bez zaufania ona nie pozwoli ci na zbyt dużo…
No, więc jeden sposób na ten drugi rodzaj doła, okazać zrozumienie.
Kolejny – pozwól jej zapomnieć o problemach. Czasem warto je zbagatelizować – ale nie zawsze, nie w sytuacjach gdy to dla niej ważne i ona się tym przejmuje a ty zaczniesz udowadniać, że to jest nic. Lepiej wtedy działa okazanie zrozumienia. Jednak gdy ona faktycznie przejmuje się pierdołą, wytłumacz jej dlaczego ten problem nie jest taki trudny, możesz coś poradzić chociaż czasem lepiej nie radzić – większości ludzi wystarczy jak ich ktoś wysłucha, dawanie rad na siłę często wkurza – ukaż problem w innym świetle, podkreśl, że jest rozwiązywalny, że wszystko będzie ok sratatata…
I w końcu, zmień temat, najlepiej płynnie, nawiązując do czegoś w poprzednim zdaniu swoim albo jej. I nie wracaj do niego, chyba, że ona będzie tego chciała (może to zrobić jeśli będzie chciała coś powiedzieć i zabraknie tematów, tym bardziej jeśli wcześniej okazałeś zrozumienie i stwierdziła, że na temat jej problemów dobrze wam się rozmawia). Pamiętaj jeśli będziesz ciągle z nią rozmawiał o problemach, ona zrobi z ciebie platonicznego przyjaciela, tampon, który się zużyje i wyrzuci albo chusteczkę, w którą będzie wysmarkiwać wszystkie swoje brudy. A ty będziesz pocieszał i patrzył jak ona wraca do dupków, na których chwilę temu narzekała i daje im się posuwać. Nie tędy droga.
Dlatego lepiej pokazać problem w innym świetle i nie mówić o nim już więcej. Spraw żeby czuła się dobrze, rozbaw ją, popraw humor. Musisz zająć jej myśli czymś innym, jak będzie miała zbyt dużo czasu na myślenie to jej myśli wrócą z powrotem do problemu i wszystko na nic. Ona ma o tym po prostu przestać myśleć, gdy jest z tobą.
Dobrym sposobem na zabicie myślenia może być robienie czegoś co wywołuje mocne emocje (w ogóle dobry sposób, bo ona te emocje będzie do końca dni kojarzyć z tobą). Inny sposób to zapodanie kontrowersyjnego tematu, zadawanie jej pytań, zmuszanie do myślenia, uzasadniania swojego zdania. Wtedy skupi uwagę na czym innym. I zapomni choć na chwilę o swoich problemach dzięki czemu będzie się czuła dużo lepiej.
Nawet nie wyobrażasz sobie ile to może dać. Sam fakt, że ona miała zły humor a ty ją z niego wyprowadziłeś i potem czuła się lepiej – daje ci wielką przewagę. Szanse, że znowu się spotkacie dramatycznie wzrosną. I wasza więź bardzo się wzmocni. Te uczucie zrozumienia i “pomocy” otrzymanej od ciebie zakotwiczy się w jej umyśle w podświadomości co daje zawsze dodatkowe punkty.
Zresztą co ja tu będę pisał – sam to sobie potrafisz wyobrazić. W następnej notce postaram się opisać tzw efekt halo.