Archiwum dla sierpień, 2008

Nowe spostrzeżenie

Posted in Ogólne on sierpień 15, 2008 by Błękitnooki

Pisałem już wielokrotnie, jak ważny jest kontakt wzrokowy.

To jest w ogóle chyba jeden z najważniejszych elementów jeśli chodzi o kontakty międzyludzkie, niezależnie od płci…

Ona puszcza wzrok pierwsza, to już wiemy, ew uśmiech, jak się przeciąga spojrzenie, wtedy najłatwiej od razu podejść do ataku… Jednak! Jak się widzi taką idącą z daleka lub siedzi w pociągu czy czymś takim, jest taka sprytna sztuczka, która działa jeszcze lepiej.

Zasada: Ona musi złapać Twoje spojrzenie pierwsza. Przykład: Gapisz się gdzieś w okolice ucha, tak, żeby kątem oka widzieć jej wzrok. Gdy zauważasz, że ona skierowuje swój wzrok na ciebie, ty automatycznie łapiesz jej spojrzenie. Większość wtedy po prostu nie wytrzymuje i migiem odwraca wzrok. Więc ty też. Czynność powtarzamy w ramach możliwości, jednak wiadomo, że od takiego punktu łatwo rozpocząć rozmowę…

Sprytne to jest dlatego, że choćby nie wiem co nie może wyjść, że gapisz się na nią jak jakiś zboczeniec (a po brodzie cieknie ci ślina)… to ONA zachowuje się dziwnie, bo ciągle się na ciebie patrzy. Po prostu nie może oderwać wzroku! I będzie jej głupio, że się daje przyłapywać.

Boskie :)

No i dodatkowy czynnik, jak już po tym jednym ‘złapaniu’ więcej nie spojrzy, to albo jakaś pokręcona i tak ją onieśmielasz, że się boi (mało prawdopodobne…) albo nie jest zainteresowana… tu już wskazówka, że trzeba postawić całkowicie na osobowość/pewność siebie.

Pozdrawiam

Przypadkowy dialog…

Posted in Pierwszy kontakt on sierpień 9, 2008 by Błękitnooki

Parę dni temu – chyba w całej Polsce – strasznie wiało, prędkość wiatru przekraczała 100 kmph.

Idealna pogoda na spacer!

Wyszedłem na opustoszałe ulice i chwiejnym krokiem ruszyłem na poszukiwania. Pierwsza ofiara wyłoniła się zza zakrętu dopiero po jakichś dwudziestu minutach. Przyspieszyłem kroku tak, aby się z nią zrównać.

(Dialog jest trochę skrócony, bo nie zapamiętałem go w stu procentach, zamieszczam go w formie jak najbardziej przybliżonej)

-Cześć. Wiesz co na twoim miejscu bałbym się wychodzić na ulicę w taką pogodę. Jesteś taka drobna, że w każdej chwili może cię zwiać.

-Taaa…

-Jak już wyszłaś mogłaś wziąć chociaż kogoś, kto nie pozwoli ci odlecieć… a tak pewnie będziesz chciała wykorzystać mnie.

Zaśmiała się.

-Fakt, wygarnę to mojemu chłopakowi, że nie wyszedł po mnie i przez niego jacyś dziwni kolesie mnie zaczepiali… właśnie do niego idę.

-No widzisz, może warto w końcu poszukać mężczyzny?

-I że niby ty nim jesteś?

-Gdy ostatnio sprawdzałem… czekaj.

Zajrzałem w spodnie.

-Oo.. urosłeś.

Wybuchła śmiechem.

-Zabawny jesteś..-powiedziała, nagle wiatr zawiał wyjątkowo mocno. Co za zbieg okoliczności, akurat w moją stronę zaczęła lecieć… złapałem ją delikatnie.

-Łoł… ale wieje… dzięki.

-To nic, przyzwyczajony jestem, że dziewczyny na mnie lecą…

-Jasne

-Uratowałem cię, w ramach rewanżu dasz mi swój numer i będziemy kwita.

-Haha, nie ma tak łatwo.

-Szkoda, teraz skręcam w prawo, rozdzielimy się i najprawdopodobniej nigdy już nie spotkamy… A przecież intuicja podpowiada ci, że to mógł być romantyczny początek pięknej znajomości.

-Taak scena prawie jak z filmu

-Pewnie boisz się, że twój chłopak sprawdzi ci telefon, a tu jakiś nowy tajemniczy nieznajomy… A właśnie, nie przestawiłem się, jestem Grzegorz.

-Agata

Uścisnęliśmy sobie dłonie…

-To jak Agata, co z tym numerem? Zdobędziesz się na odwagę? Będę dzwonił do ciebie tylko dziewięć razy dziennie, dwanaście w niedziele i święta.

-Hahaha

-Ale jak nie, wystarczy po prostu e-mail.

-No dobra, fajnie się z tobą gada.

Tadam :) Można? Można.

Chociaż i tak z dialogu nie byłem zbyt zadowolony, bo warunki bardzo korzystne a momentami w konwersacji mi uciekała… Tekst wykorzystany z jednego z komentarza, dziękuje temu panu ;)