Pisałem już wielokrotnie, jak ważny jest kontakt wzrokowy.
To jest w ogóle chyba jeden z najważniejszych elementów jeśli chodzi o kontakty międzyludzkie, niezależnie od płci…
Ona puszcza wzrok pierwsza, to już wiemy, ew uśmiech, jak się przeciąga spojrzenie, wtedy najłatwiej od razu podejść do ataku… Jednak! Jak się widzi taką idącą z daleka lub siedzi w pociągu czy czymś takim, jest taka sprytna sztuczka, która działa jeszcze lepiej.
Zasada: Ona musi złapać Twoje spojrzenie pierwsza. Przykład: Gapisz się gdzieś w okolice ucha, tak, żeby kątem oka widzieć jej wzrok. Gdy zauważasz, że ona skierowuje swój wzrok na ciebie, ty automatycznie łapiesz jej spojrzenie. Większość wtedy po prostu nie wytrzymuje i migiem odwraca wzrok. Więc ty też. Czynność powtarzamy w ramach możliwości, jednak wiadomo, że od takiego punktu łatwo rozpocząć rozmowę…
Sprytne to jest dlatego, że choćby nie wiem co nie może wyjść, że gapisz się na nią jak jakiś zboczeniec (a po brodzie cieknie ci ślina)… to ONA zachowuje się dziwnie, bo ciągle się na ciebie patrzy. Po prostu nie może oderwać wzroku! I będzie jej głupio, że się daje przyłapywać.
Boskie
No i dodatkowy czynnik, jak już po tym jednym ‘złapaniu’ więcej nie spojrzy, to albo jakaś pokręcona i tak ją onieśmielasz, że się boi (mało prawdopodobne…) albo nie jest zainteresowana… tu już wskazówka, że trzeba postawić całkowicie na osobowość/pewność siebie.
Pozdrawiam