Przypadkowy dialog…

Parę dni temu – chyba w całej Polsce – strasznie wiało, prędkość wiatru przekraczała 100 kmph.

Idealna pogoda na spacer!

Wyszedłem na opustoszałe ulice i chwiejnym krokiem ruszyłem na poszukiwania. Pierwsza ofiara wyłoniła się zza zakrętu dopiero po jakichś dwudziestu minutach. Przyspieszyłem kroku tak, aby się z nią zrównać.

(Dialog jest trochę skrócony, bo nie zapamiętałem go w stu procentach, zamieszczam go w formie jak najbardziej przybliżonej)

-Cześć. Wiesz co na twoim miejscu bałbym się wychodzić na ulicę w taką pogodę. Jesteś taka drobna, że w każdej chwili może cię zwiać.

-Taaa…

-Jak już wyszłaś mogłaś wziąć chociaż kogoś, kto nie pozwoli ci odlecieć… a tak pewnie będziesz chciała wykorzystać mnie.

Zaśmiała się.

-Fakt, wygarnę to mojemu chłopakowi, że nie wyszedł po mnie i przez niego jacyś dziwni kolesie mnie zaczepiali… właśnie do niego idę.

-No widzisz, może warto w końcu poszukać mężczyzny?

-I że niby ty nim jesteś?

-Gdy ostatnio sprawdzałem… czekaj.

Zajrzałem w spodnie.

-Oo.. urosłeś.

Wybuchła śmiechem.

-Zabawny jesteś..-powiedziała, nagle wiatr zawiał wyjątkowo mocno. Co za zbieg okoliczności, akurat w moją stronę zaczęła lecieć… złapałem ją delikatnie.

-Łoł… ale wieje… dzięki.

-To nic, przyzwyczajony jestem, że dziewczyny na mnie lecą…

-Jasne

-Uratowałem cię, w ramach rewanżu dasz mi swój numer i będziemy kwita.

-Haha, nie ma tak łatwo.

-Szkoda, teraz skręcam w prawo, rozdzielimy się i najprawdopodobniej nigdy już nie spotkamy… A przecież intuicja podpowiada ci, że to mógł być romantyczny początek pięknej znajomości.

-Taak scena prawie jak z filmu

-Pewnie boisz się, że twój chłopak sprawdzi ci telefon, a tu jakiś nowy tajemniczy nieznajomy… A właśnie, nie przestawiłem się, jestem Grzegorz.

-Agata

Uścisnęliśmy sobie dłonie…

-To jak Agata, co z tym numerem? Zdobędziesz się na odwagę? Będę dzwonił do ciebie tylko dziewięć razy dziennie, dwanaście w niedziele i święta.

-Hahaha

-Ale jak nie, wystarczy po prostu e-mail.

-No dobra, fajnie się z tobą gada.

Tadam :) Można? Można.

Chociaż i tak z dialogu nie byłem zbyt zadowolony, bo warunki bardzo korzystne a momentami w konwersacji mi uciekała… Tekst wykorzystany z jednego z komentarza, dziękuje temu panu ;)

Odpowiedzi: 10 do “Przypadkowy dialog…”

  1. Shakku Powiedział/a:

    ja miałbym problem żeby tak dialog przeprowadzić z obcą dziewczyną, między innymi dlatego że sam jestem szydercą i stawiam się w sytuacji tych dziewczyn – jak bym był dziewczyną i obcy chłopak mi powiedział “Wiesz co na twoim miejscu bałbym się wychodzić na ulicę w taką pogodę. Jesteś taka drobna, że w każdej chwili może cię zwiać.” to bym go zbrechatł z miejsca i uznał za jakiegoś tępego palanta

  2. Gorales Powiedział/a:

    zajebisty dialog :)

  3. Gorales Powiedział/a:

    a wlasnie i dostales tego maila czy nr? :D

  4. Błękitnooki Powiedział/a:

    No i w efekcie dała nr kom

    Shakku, najzabawniejsze jest to, że ja też bym pomyślał dokładnie tak samo. I tego trzeba się niestety pozbyć… “To brzmi głupio, co ona sobie o mnie pomyśli, zrobię z siebie idiotę…”

  5. Oj Błękitny Błękitny…
    Zerżnąłeś dialog z “Alchemii uwodzenia” :)
    Uważaj, ja się już kiedyś naciąłem :(

  6. Błękitnooki Powiedział/a:

    Yy pierwszy raz słyszę o “Alchemii uwodzenia”
    Ale czytelnicy pewnie chętnie się zapoznają, więc zalinkuj, jak możesz.

  7. Mam ebooka, jak ktoś chętny, to mogę wysłać

  8. Gorales Powiedział/a:

    bylbym wdzieczny na wyslanie go na goralesko_94@op.pl z gory dziekuje i pozdrawiam :)

  9. Marian Powiedział/a:

    Moje pierwsze odczucie, akcja bardzo malo prawdopodobna.. Jesli kobieta nie byla szczegolnej urody to wszystko tlumaczy..

  10. Nico Powiedział/a:

    Jak możesz Czarrodziej to tego ebooka wystaw na jakąś stronkę

Dodaj komentarz