Archiwum kategorii Pierwszy kontakt

Przypadkowy dialog…

Posted in Pierwszy kontakt on sierpień 9, 2008 by Błękitnooki

Parę dni temu – chyba w całej Polsce – strasznie wiało, prędkość wiatru przekraczała 100 kmph.

Idealna pogoda na spacer!

Wyszedłem na opustoszałe ulice i chwiejnym krokiem ruszyłem na poszukiwania. Pierwsza ofiara wyłoniła się zza zakrętu dopiero po jakichś dwudziestu minutach. Przyspieszyłem kroku tak, aby się z nią zrównać.

(Dialog jest trochę skrócony, bo nie zapamiętałem go w stu procentach, zamieszczam go w formie jak najbardziej przybliżonej)

-Cześć. Wiesz co na twoim miejscu bałbym się wychodzić na ulicę w taką pogodę. Jesteś taka drobna, że w każdej chwili może cię zwiać.

-Taaa…

-Jak już wyszłaś mogłaś wziąć chociaż kogoś, kto nie pozwoli ci odlecieć… a tak pewnie będziesz chciała wykorzystać mnie.

Zaśmiała się.

-Fakt, wygarnę to mojemu chłopakowi, że nie wyszedł po mnie i przez niego jacyś dziwni kolesie mnie zaczepiali… właśnie do niego idę.

-No widzisz, może warto w końcu poszukać mężczyzny?

-I że niby ty nim jesteś?

-Gdy ostatnio sprawdzałem… czekaj.

Zajrzałem w spodnie.

-Oo.. urosłeś.

Wybuchła śmiechem.

-Zabawny jesteś..-powiedziała, nagle wiatr zawiał wyjątkowo mocno. Co za zbieg okoliczności, akurat w moją stronę zaczęła lecieć… złapałem ją delikatnie.

-Łoł… ale wieje… dzięki.

-To nic, przyzwyczajony jestem, że dziewczyny na mnie lecą…

-Jasne

-Uratowałem cię, w ramach rewanżu dasz mi swój numer i będziemy kwita.

-Haha, nie ma tak łatwo.

-Szkoda, teraz skręcam w prawo, rozdzielimy się i najprawdopodobniej nigdy już nie spotkamy… A przecież intuicja podpowiada ci, że to mógł być romantyczny początek pięknej znajomości.

-Taak scena prawie jak z filmu

-Pewnie boisz się, że twój chłopak sprawdzi ci telefon, a tu jakiś nowy tajemniczy nieznajomy… A właśnie, nie przestawiłem się, jestem Grzegorz.

-Agata

Uścisnęliśmy sobie dłonie…

-To jak Agata, co z tym numerem? Zdobędziesz się na odwagę? Będę dzwonił do ciebie tylko dziewięć razy dziennie, dwanaście w niedziele i święta.

-Hahaha

-Ale jak nie, wystarczy po prostu e-mail.

-No dobra, fajnie się z tobą gada.

Tadam :) Można? Można.

Chociaż i tak z dialogu nie byłem zbyt zadowolony, bo warunki bardzo korzystne a momentami w konwersacji mi uciekała… Tekst wykorzystany z jednego z komentarza, dziękuje temu panu ;)

Pytanie o godzinę

Posted in Pierwszy kontakt on czerwiec 7, 2008 by Błękitnooki

Wpadłem dziś do domu, odwiedzić mamę, sprawdzić czy dycha. Dycha. W pewnym momencie ona mi opowiada, że jest taki młody chłopak na osiedlu, grubaśny trochę, który każdego dnia zaczepia różne panie, starsze i młodsze – m.in ją i pyta się, która jest godzina i który w miesiącu.

Na początku się ostro zdziwiłem, co kolesiowi odwala. Po chwili skumałem, że to najprawdopodobniej ćwiczenie – test na przełamanie nieśmiałości. Jeden ze sposobów, o których czytałem, mianowicie, żeby na początku, jak się jest baardzo nieśmiałym, zaczepiać kobiety i pytać choćby o godzinę, a jak się nabierze trochę więcej pewności, wszcząć krótką, luźną konwersację.

Szczerze się uśmiechnąłem… Brawa dla pana za to, że pracuje nad sobą. Chociaż mógłby pomyśleć, żeby nie polować ciągle na te same osoby w tym samym miejscu, eh…

Strach po raz kolejny

Posted in Pierwszy kontakt on kwiecień 30, 2008 by Błękitnooki

Musicie sobie uświadomić, że nie ma się czego bać, poza samym strachem. Jak będziesz się bał to spieprzysz, a więc boisz się, że będziesz się bał… i tak w kółko. Trzeba się tego pozbyć, jak już pisałem wcześniej, bo bez tego ani rusz.

Istnieje strach przed odrzuceniem, ale jest tak absurdalny, że wole traktować to jako głupią wymówkę dla nieśmiałych facetów. Tu działa tylko metoda prób i błędów, żadne poradniki tak naprawdę nie pomogą – trzeba iść i robić to. I nie uda się za pierwszym razem zapewne, może i za pierwszymi stoma, ale za sto pierwszym tak. Warto próbować? Warto! Kobiety mają naprawdę bardzo różnorodne gusta i nawet jak masz jedno jądro i brak ci dwóch przednich zębów na przedzie w końcu trafisz na taką, którą to podnieca. Serio.

Dawno temu też miałem straszne problemy z tym, znaczy się przełamywaniem strachu; lałem w gacie za każdym razem jak widziałem piękną kobietę. I myślałem od razu o niej w kategorii potencjalnej dziewczyny mimo, że jeszcze na mnie nie spojrzała. Idealizacja – częsty i głupi błąd. Poza tym byłem niedowartościowany jakiś taki i mało rozrywkowy. Powiedz mi, jak sam masz o sobie niskie mniemanie, to czemu chcesz, żeby jakaś kobieta była z tobą? No bo czemu ktoś by miał chcieć, żeby jakaś laska była z kiepskim facetem. Ze złośliwości chyba. Lecz pamiętaj, na pewno gdzieś istnieją takie, dla których jesteś naprawdę atrakcyjny… głupotą byłoby nie wykorzystać tego. Dlatego lepiej po prostu zgłupieć na moment i wkręcić sobie, że jesteś dumny z tego jaki jesteś i podobasz się sobie!

No, tak czy siak wracamy do bajki… Jednym słowem – gówniany był ze mnie kochanek. Ale postanowiłem się zmienić i pracować nad sobą.

Pamiętam, że już nawet nie myślałem o tym, żeby poderwać dziewczynę, ale tylko o tym, żeby przełamać swój strach i podejść i zagadać. To był mój główny cel. I w końcu mi się udało, ale byłem tak podniecony tym, że mi się udało, że totalnie nie pomyślałem o tym co zrobić jak już się odważę podejść. Zjebałem. Nie brałem nawet pod uwagę tego, że może mi się udać. Zacząłem pieprzyć o pogodzie. Cóż… błąd.

Teraz wiem, że zawalając planowanie planujesz zawalić.

Są trzy rodzaje ludzi, głupcy, którzy popełniają błędy i nie wynoszą lekcji, inteligentni, którzy uczą się na błędach i ci sprytni, którzy uczą się na błędach innych i ich unikają, idąc przez życie z uśmiechem na ryjku. mam nadzieje, że należycie do trzeciej grupy. Ulotną ale zawsze ;)

A wracając do tej mojej ofiary z młodości, to tak w ogóle to podszedłem do niej tylko dlatego, że miałem już tak dość, że pomyślałem “cholera, i tak to spieprzę, cokolwiek zrobię” … i generalnie już było mi wszystko jedno. Gdybym nie spanikował jak sobie uświadomiłem, że nie wiem co dalej, to kto wie… :)

I w sumie to nie głupie podejście dla niektórych, być może. I tak nie masz u niej szans, więc to bez różnicy co zrobisz, co powiesz. Przynajmniej będziesz mógł być z siebie dumny, powiedzieć próbowałem, terefere fiku miku. I przestaniesz się, kurwa, BAĆ, że coś spieprzysz, bo i tak będzie ci wszystko jedno. Jak tą przeszkodę przeskoczysz, dalej już z górki.

A potem krok po kroku aż zaciągniesz ją do łóżka :P I wtedy w mailu mi ładnie podziękujesz.

Podryw na dyskotece

Posted in Pierwszy kontakt tagi on kwiecień 12, 2008 by Błękitnooki

Wystarczy zobaczyć samego mistrza uwodzenia w akcji, polecam.

http://youtube.com/watch?v=v9PR2RBfnMc

Jak wyciągnąć od kobiety numer telefonu – unikalny sposób

Posted in Pierwszy kontakt on marzec 25, 2008 by Błękitnooki

Najlepszy na świecie! I najprostszy. Oto co należy zrobić:

Gdy rozmawiasz z nią, powiedz:

“Daj mi swój numer telefonu” .

Naprawdę działa!

Podryw w Tokio. Nieudany.

Posted in Pierwszy kontakt on marzec 21, 2008 by Błękitnooki

http://www.youtube.com/watch?v=VsXJwEWb5kU

Dostaje orgazmu przy tej piosence od kiedy pierwszy raz ją usłyszałem…

A to przykład jak tego NIE robić.

http://www.youtube.com/watch?v=Zjim66ODM9w&feature=related

Mniejsza o to co mówią, zwróćcie uwagę na ton głosu, mowę ciała… i reakcje zaczepianych kobiet. Wyżej jest część trzecia z czterech bodajże, wszystko jednakowo żałosne.

Enjoy.

“Mam chłopaka”

Posted in Pierwszy kontakt on luty 25, 2008 by Błękitnooki

Niedawno widziałem fajny filmik na YouTube.

Koleś kręcił po kryjomu z telefonu komórkowego jak jego kolega podchodzi do przypadkowej dziewczyny i zaczyna ją podrywać. Po chwili chce wyciągnąć od niej numer, dialog wyglądał mniej więcej tak:

ONA: Ale ja mam chłopaka

ON: A potrafi gotować?

ONA: No.. no tak.

ON: Wspaniale, może ugotować nam pyszną kolacje.

ONA: <śmiech>

Kilka sekund później udało mu się wyciągnąć numer :)

“mam chłopaka” – to zdanie często słyszy się od podrywanych kobiet, jednak tylko w połowie przypadków jest prawdziwe. To najprostszy sposób na spławienie niechcianego amanta, a faceci, uwierzcie mi na słowo, bywają przeraźliwie natrętni… co jest strasznie wkurzające. Nie bądźcie tak samo chujowi, nie bądźcie natrętni i nie nalegajcie. Zażartujcie sobie z tego, pogadajcie chwile i ustąpcie.

-Mam chłopaka

-Czy powiedziałem, że chce rozmawiać o twoich problemach?

-Ale to nie jest problem…

-Widzisz? Inny facet, to nie problem.

Musisz jednak zrozumieć, że w wielu przypadkach ona w ten sposób jasno daje ci do zrozumienia, że nie jest tobą zainteresowana. Może mieć milion swoich różnych mniej lub bardziej błahych powodów. Miej resztki honoru i odejdź w pokoju, powinieneś jeszcze jej podziękować, że dała ci to do zrozumienia w tak delikatny sposób ;)

Rozpoczęcie rozmowy

Posted in Pierwszy kontakt on luty 5, 2008 by Błękitnooki

OK, jesteśmy przygotowani fizycznie i mentalnie, mamy zamiar podejść do kobiety i zainteresować ją swoją osobą. Wspominałem już jak ważne są postawa i kontakt wzrokowy, teraz czas naszą znajomość zwerbalizować.

Zapomnij o wszystkich tekstach pokroju “wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia, czy mam przejść obok ciebie jeszcze raz?”. Możesz tym rozbawić kobietę, to fakt, one to lubią, ale tu chodzi o coś co w psychologii nazywa się efektem kotwicy. Uczucia, które w niej wywołasz przez pierwsze chwile rozmowy będą jej sie z tobą kojarzyć potem aż do końca. Jak to mówią Anglicy – nigdy nie będziesz miał drugiej okazji, żeby zrobić dobre pierwsze wrażenie. Ale spoko, nie stresuj się. Jak będziesz naturalny to już jest dobrze.

Zakładamy, że dziewczyny totalnie nie znasz, jest ona sama.

Po pierwsze – ona musi wiedzieć czemu zagadujesz. Więc powiedz. Tylko, ehm, “masz fajne cycki, chce się z tobą przespać” nie pozostawi najlepszego wrażenia – skategoryzuje cię jako przeciętnego dupka. Może do być element jej ubioru, zachowania, otoczenia, cokolwiek.

“Już dawno nie widziałem nikogo, kto emanuje tak pozytywną energią, gdy cię zobaczyłem, po prostu musiałem podejść. Mam na imię Franek…”

“Gdy tu wszedłem, od razu rzuciłaś mi się w oczy. Wyróżnił cię twój styl ubierania się, jest naprawdę niezły.. myślałaś kiedyś o zostaniu projektantką mody? Nie? A jakie były twoje marzenia?”

“Gdy spojrzałem ci w oczy, od razu zorientowałem się, jaką osobą jesteś. Najwyraźniej jest w tobie coś, co zmusiło mnie do zagadania. Mam na imię Zenek… Tak, to bardzo intrygujące ile można wyczytać z rysów twarzy. Co mogę powiedzieć o Tobie? Hmm…” itd.

W sytuacji gdy “złapaliście” swoje spojrzenia i ona nie daje za wygraną (nie opuszcza wzroku):

“Zauważyłem, że nie możesz oderwać ode mnie spojrzenia. Powiedz mi, co jest takiego we mnie, co przyciągnęło Twoją uwagę?”

Bomba! Widzisz system? To ONA cię chcę, a nie ty ją. To ONA chce cię uwieść. Waląc takim tekstem okazujesz zajebistą pewność siebie. I o to chodzi.

Ważne, żeby być naturalnym i nie spanikować. Aha i pamiętaj, milczenie jest lepsze od pieprzenia pierwszych lepszych głupot. Dalej rozmowa sama powinna się rozkręcić.

Zakładamy, że nie znasz dziewczyny, a jest ona z koleżankami.

W tym wypadku najlepiej podejść (dobry efekt można stworzyć podchodząc od tyłu i szepcząc do ucha), dotknąć lekko jej ramienia, spojrzeć w oczy i powiedzieć coś w stylu “widzę, że siedzisz ze znajomymi, więc nie zabiorę ci dużo czasu. chciałem zamienić z tobą słówko”. Po czym odchodzisz kawałek. Najprawdopodobniej ona podejdzie, zachęć ją lekkim uśmiechem. Gdy już będziecie razem, jedziesz tak, jak w wersji, kiedy była sama. Simple as that.

Często w trakcie rozmowy zapada nagle cisza i … no co, masz dziurę w bani. Dlatego musisz nauczyć się słuchać jej, słuchać i jeszcze raz słuchać. Dlaczego? Proste, w każdym zdaniu ona daje ci przynajmniej kilka nowych tematów do rozmowy. Pamiętaj, że kobiety przede wszystkim lubią rozmawiać o sobie. Im mniej powiesz o sobie – tym lepiej, tym bardziej będziesz tajemniczy i nieodkryty ;) To je kręci.

Co decyduje o tym, czy ona potraktuje cię jako kogoś interesującego? Naturalnie przebieg rozmowy.

Kobiety są znudzone tymi powtarzającymi się pytaniami, od “co słychać” po “jakiej muzyki słuchasz” z nutką rozmowy o byłych. Bleh, zapomnij o tym. Trzeba poruszać interesujące, kontrowersyjne tematy. Pokaż, że masz swoje zdanie, że jesteś pewny siebie, nie przytakuj głupio. Rozmawiaj o miłości, seksie, zdradzie, poświęceniu, bla bla bla. Pytaj o to, co kręci ją w facetach, pytaj o jej wymarzony koncept partnera, krytykuj, spytaj się jakie wymieniłaby cechy, gdybyś spytał o jej największe zalety nie związane z wyglądem. Niech ona wkręci się w dyskusję (tylko nie kłótnię, błagam… przez cały czas musisz jej SŁUCHAĆ i choćby udawać, że ją rozumiesz). Poza tym, warto być na czasie jeśli chodzi o to, co się dzieje w świecie i mieć chociaż minimalną wiedzę na poszczególne tematy – po prostu w sytuacji, gdy ona zacznie temat (w końcu ona też stara się przed tobą dobrze wypaść), a ty będziesz mógł tylko wydać żałosne yyy…

No, tak czy siak, po takiej kilkuminutowej rozmowie nagle urywasz (to ją zaskoczy, przyzwyczajona jest do natrętnych kolesi) i mówisz, że musisz wracać do znajomych/gdziekolwiek, itp.

“Miło się rozmawiało, szkoda, że nie będziemy mogli dokończyć tej rozmowy”. Odchodzisz, odwracasz się … “cześć”. Najprawdopodobniej ona sama poprosi wtedy o wymianę numerów – jak nie, spytaj się, czy ma maila, albo poproś ‘daj mi swój numer telefonu’ (nie pytaj się czy ma telefon, jak ma to da, głupie to).

Mail jest o tyle fajny, że możesz sobie przemyśleć wszystko, co chcesz do niej napisać. Poza tym przez telefon (i komunikatory wszelkiego rodzaju, których radzę unikać) kobiety lubią zachowywać się totalnie inaczej niż w rzeczywistości. Ale o tym kiedy indziej.

Jak podejść do kobiety

Posted in Pierwszy kontakt tagi on styczeń 29, 2008 by Błękitnooki

Jak już wspomniałem, musisz być wyluzowany. Obserwuj jej reakcje, to bardzo ważne. Z początku trudne, potem wchodzi w krew. Musisz patrzeć, jak na co reaguje i w razie czego się wycofać. Tylko nie zbyt ostentacyjnie, bo to może wkurzać…

1. Postawa

Nie garb się, ramiona do tyłu, nie bądź spięty. Nie pręż muskułów i nie rozpychaj się na boki. Rozmawiając gestykuluj (tylko nie zbyt gwałtownie). Nie miej rąk w kieszeni! Głowa lekko do góry. You’re the man.

2. Kontakt wzrokowy

Najważniejsze. Gdy kontakt wzrokowy trwa przez ponad 60% rozmowy znaczy to, że jest zainteresowana bardziej tobą niż samą rozmową. Niektóre z nich traktują to jako wyzwanie – które pierwsze opuści wzrok, przegrywa. Znajdź sobie punkt gdzieś pomiędzy oczami i się gap w niego. Staraj się nie mrugać, pod żadnym pozorem nie opuszczaj wzroku zanim ona tego nie zrobi. Jeśli kontakt trwa długo, możesz zakończyć delikatnym uśmiechem (uwodzicielskim, nie bananem na ryju, bo pomyśli, że masz downa). Nie przeskakuj z jednego oka na drugie. Jeśli chodzi o przeskakiwanie to to bardzo częsty znak u niej, że ona chce cię pocałować. Tak samo jak patrzenie się na usta, ale tego chyba nie muszę tłumaczyć.

3. Głos

To nie głośni ludzie przerażają innych, tylko cisi. Masz mówić głośno i wyraźnie, nie powtarzaj się. To cholernie ważne, żeby usłyszała wszystko dokładnie. Nie jąkaj się, nie wahaj, nie moduluj dziwnie głosu. Ma być niski, ponętny, wyrażający zdecydowanie. Nie sepleń i mów głośno i wyraźnie, to bardzo ważne.

4. Kino

Kino to element podrywania przez dotyk. Tak wiem, Polacy nie lubią się dotykać z reguły, ale to działa. Jak ty dotniesz ją, zauważysz, że ona też zacznie dotykać ciebie. Tylko ej, nie mam na myśli łapania za tyłek. Podchodząc dotknij jej ramienia, podając jej rękę potrzymaj ją trochę dłużej. W ten sposób sprawisz, że ona będzie czuła się swobodniej.

W tym sumie jeden z sekretów, żeby kobieta cię pokochała musi czuć się dobrze w twoim towarzystwie. Im bardziej tobie zależy tym bardziej ona robi się spięta i zamknięta.

Wyruszamy na łowy

Posted in Pierwszy kontakt tagi on styczeń 24, 2008 by Błękitnooki

Musisz być zawsze przygotowany. Faceci mijają codziennie co najmniej kilka atrakcyjnych kobiet nie robiąc nic. A to właśnie w tych przypadkowych sytuacjach one są najbardziej podatne na atak. Nie w klubie, na dyskotece, czy whatever, gdzie one są przygotowane na to, że będą oblegane i większość z nich z góry zakłada, że będzie wszystkich spławiać.

Gdzie można spotkać kobietę? Wszędzie. Bądź czujny.

No dobra. Idziesz przez miasto. Zauważyłeś ją od razu – idzie z naprzeciwka. Wygląda bosko. I co? Większość z was, ciule, myśli o niej już jako o potencjalnej partnerce. Albo najlepiej od razu żonie. Nie, nie, nie! W ten sposób tylko się zestresujesz i wszystko spieprzysz. Od tego trzeba zacząć: Zmiana toku myślenia. To nie tobie zależy. To jej ma zależeć. Ty jej nie chcesz: ona cię pragnie. Myślisz, że to nie prawda? No cóż, lepiej naucz się udawać, że tak jest. W innym wypadku, cóż, zawsze możesz kupić sobie psa.

Serio, problem większości facetów zaczyna się jeszcze przed samym podejściem do takiej kobiety. Zasada jest jedna – im bardziej ci zależy, tym bardziej to zjebiesz. Trzeba przyjąć postawę “jak mi się uda, to dobrze, jak nie to nic się nie stało”. Da ci kosza? Trudno! To zdarza się każdemu, a ty będziesz miał przynajmniej okazje pośmiać się razem z kumplami z całej sytuacji. Żaden wstyd.

Boisz się podejść i zacząć rozmowę? Nie wiesz jak ją zacząć? Boisz się, że się ośmieszysz, że nie będziesz wiedział co powiedzieć? Wmawiasz sobie, że ci się nie uda, bo coś tam? Każdy z nas miał kiedyś jakąś swoją wymówkę, grunt to się przełamać. Nawet sobie nie wyobrażasz ile satysfakcji to dostarcza. Wiem, bo sam miałem kiedyś ten problem.

Kobieta nie chce faceta, który jest pizdą, użala się nad sobą, jest smutny, nikt go nie chce. Dlatego nawet jak tak myślisz o sobie, musisz z początku udawać a potem to ZMIENIĆ. Nie wiem jak to możliwe, ale tak jest. Jak wmówisz sobie, że jesteś zajebisty, one od razu do wyczują. Pewność siebie to to, co je kręci. Tylko nie przesadzaj, bycie dupkiem to mimo wszystko nie jest dobre wyjście. Masz być pewnym siebie.

Jesteś zajebisty, wszystkie na ciebie lecą, ale żadna nie może mieć – jak uda ci się wkręcić to sobie… udało ci się. To klucz do sukcesu. Jeśli będziesz niedowartościowany – żadna cię nie zechce.

Przystojni i bogaci faceci są pewni siebie dlatego, że wiedzą, że tacy są i wiedzą, że laski na to lecą. Rozumiesz już? To nie samo bycie przystojnym czy bogatym je pociąga, ale pewność siebie spowodowana myśleniem takiego mężczyzny.

Jak przełamać strach przed podejściem do kobiety? Iść i robić to. Nie ma innego wyjścia. Wyjdź na miasto i zagaduj do przypadkowych dziewczyn. Pytaj o godzinę, cokolwiek. Nie musisz ich podrywać, nie zależy ci. Chodzi o to, żeby się przełamać. Im więcej razy spróbujesz, tym łatwiej będzie ci to robić. Po pewnym czasie nie będziesz miał żadnych problemów.

Oglądałem kiedyś film dokumentalny, w którym dwóm “mistrzom podrywu” wyznaczono niełatwe zadanie. Dostali jednego kolesia, który wahał się 15 minut, żeby w ogóle podejść do kobiety, bo był strasznie nieśmiały i zakompleksiony, jednego który był strasznie niski i uciekał po 5 sekundach rozmowy i jednego który był strasznie gruby i udawał pandę… I wiecie co? Cały trik polegał na zmianie ich toku myślenia. Oni zmuszali ich, żeby wychodzili na miasto i zagadywali do dziewczyn i przełamywali strach. Na początku było potwornie, ale w końcu oni nabrali pewności siebie i zmienili się. I o to chodzi.

Jak przestanie ci zależeć, nie będziesz zdesperowany i przestaniesz się stresować. Kobiety mają czujnik tego, czy jesteś zdenerwowany. Jeśli tak – masz przerąbane. Dlatego musisz po prostu do tego przywyknąć :) Z czasem nabierzesz pewności siebie… i o to chodzi.